Sześć z nepala, jedna z alaski (czerwona). Oparte na tym samym modelu/fasonie, mają siedem różnych wzorów i kolorów. Uwaga - prawa autorskie to wzoru użytego do czapki zielonej zachowuje Devorgilla, żeby nie było!:)
Pozostałe wzory - tak jak leciało spod ręki, układane na pniu:) Zresztą po prawdzie ogólnie i powszechnie znane. Czapki można nosić gołe, z chwostem i z pomponem - to wersja "sport", można też z kwiaciorem - to wersja "kobiecość":) Mogą być dłuższe i krótsze, z wywijanym ściągaczem i bez, ładnie też wyglądają noszone "na smerfetkę". Czapki dobre na wszystko:)
Jak dorobię chwosty i pompony i kwiatki to pokażę w nowych aranżach:)
I jak nic muszę sobie kupić łeb do prezentacji czapek, szyjogrzejów i szalików - chyba już czas!
To lecimy:
Czerwona - alaska Drops Garnstudio:
Brązowa - nepal, również Drops Garnstudio:
Szary mix melanżowy - nepal:
Zieleń z kroplą żółci (jako rzekłaby Tuptup) - nepal:
Wrzosowa, melanż, również nepal:
Ecru, melanż, również nepal:
Ciemna śliwka, takoż nepal:
Makro - widać kosmatość alpaczych włókienek:
I jeszcze raz zestaw - w innej odsłonie:
Nieee, no zdecydowanie trza łeb albo ludzia. Na plaskacza to one odpowiedniego wyglądu nie mają.
Strasznie je polubiłam:)))
Strasznie je polubiłam:)))