Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Candy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Candy. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 lutego 2012

Candy u Violetowej!

Do zgarnięcia jest chusta - o taka (klik w fotkę):


O candy informuję, bo BĘDZIE SPRAWDZAĆ.
Jednakże myślę, że nie warto się zapisywać!
Szkoda wysiłku i czasu.
Albowiem...
Oświadczam wszem i wobec i publicznie i każdemu z osobna, że ---
Ja
I tak
WYGRAM!

I to by było na tyle:)

wtorek, 25 października 2011

Dwóch postów w ciągu dnia

jeszcze nie było.
Dziś będą.
Muszą!

Devorgilla oszalała ze szczętem. Robi candy! I rozdaje... ogromne, ciepłe celtyckie szale - własnoręcznie dziergnięte!. Ja już widziałam te produkty dawno. For sale były! Że ona zechce je rozdać za darmo w życiu bym nie pomyślała! Ona szaleje, my korzystajmy:)))
Mówię Wam, zajrzyjcie chociaż. Jest tego mnóstwo, szanse są duże - bierzcie, jak dają!

Tu jest avatar:


Widziałam czerwone, fioletowe, różowe, kilka białych, brązy i beże - no po prostu szał! Jeśli komuś się podobał mój mizerny celtycki kwadracik to na candy znajdzie... esencję celtycyzmu:)))

Lećcie, mówię Wam!
Pani Matematyk i Geometra jeszcze inne zgadywajki wymyśliła i niespodzianki dla tych, co zgadną - szykuje się niezła zabawa! A Devorgilla poczucie humoru ma nieprawdopodobne - przepony mamy zagrożone wszyscy:)))

A tu przykład tego, co ona rozdaje (kradzione z bloga):




Czyż to nie czyste szaleństwo???

wtorek, 18 października 2011

Już po wszystkim - czyli fotoreportaż:)

Napisałam posta.
Z godzinnym wyprzedzeniem!
Na godzinę 20.00 ustawiłam.
Nie wcisnęłam "PUBLIKUJ"!
O 19.30 musiałam biec - bardzo nagła sprawa.
Przepraszam bardzo za spóźnienie - wybaczcie!
To teraz wciskam "publikuj" - i jedziemy:)

Rzecz dzieje się między 17.00 a 18.00 na placu budowy (czytaj: w remontowanej chałupie) dziecków osobistych.
Niecnie podrzucone podwójne lub potrójne komentarze zostały starannie odsiane, losy pocięto specjalistycznym sprzętem i wrzucono do bębna.
Bęben maszyny losującej to pierwotnie dzieckowy prezent ślubny - piękna waza/amfora/kij wie, co to jest - inkrustowane srebrem COŚ zamieniona później na plastikową miskę,  a losującym jest Wiadomo Kto:)No to jedziemy:

 ETAP I - LOSOWANIE GŁÓWNE

 Bęben maszyny losującej pełen analogowych losów:


Przesypywanie losów do michy - bęben jest za mały, nie można mieszać!


Przesypujemy....



i przesypujeeemyyy...


Mieszamy - dokładnie, starannie i długo:


Uwaga - losujemy (nie umiemy czytać i zbytnio nie kumamy, o co cho):


Prezentujemy z komentarzem: "Ooooo, wygrała biedronka!:)


Faktycznie - wygrała biedronka, widać to na drugim zdjęciu:
Biedronkowa Frasiu - uściski i gratulacje!:)



ETAP II - LOSOWANIE... KOTA W WORKU:)

czyli losowanie nie-wiadomo-jeszcze-czego dla tych, którzy byli najbliżej odgadnięcia, co będzie przedmiotem Candy:)

 Bęben maszyny losującej ponownie pełen analogowych losów, losów tylko kilkanaście:


 Przykładamy się w skupieniu do drugiego etapu:


Przyszły właściciel kota w worku już wylosowany:


 "Ooooo, a teraz wygrał jakiś chrząszczyk!" - słychać radosny głosik:)
Kankankowy "chrząszczyku" - ściskam Cię ciepło, kot w worku jest Twój:D:D:D


Jakby nie patrzeć kochani konkluzje są dwie:
1. Wygrała... FAUNA:D:D:D - pozdrawiam Biedronkę i Chrząszczyka:)
2. Wygrał Śląsk - obie stolice - jedna Dolnego, druga Górnego - coś kurka siwa na rzeczy jest!

I co Wy na to? Jak się ma drobna fauna do Górnego i Dolnego Śląska? Bo ja nijak nie jarzę:) Poproszę sugestie i podpowiedzi!

Wszystkim pięknie dziękuję za wspólną zabawę i za świętowanie rocznicy bloga, prawdziwe butelki już można odkorkować, bo już po pracy, już wieczór:) Tych, co tym razem nie wygrali pocieszam serdecznie i łzy ocieram (jeśli płyną) - jeszcze nie raz się będziemy się tutaj bawić, mam taką nadzieję!

No i bloczek skończył roczek:)

Całkiem duży już jest i samodzielny:)

Przywiązałam się do tego miejsca, do Was, którzy zaglądacie, komentujecie, współtworzycie. Bo przecież bloga nie pisze się tylko dla siebie. Pisze się, bo się chce, żeby był czytany. I się cieszy, jak czytany jest:)
Ja piszę, bo lubię dziergać. I pokazywać to, co zrobię i oglądać to, co pokazujecie.
Lubię być w tym "dzierganym stadzie". Czasem w "owczym pędzie", kiedy muszę szybko coś dzierganego skończyć:)

Piszę, bo lubię pisać. Zawsze lubiłam. Lubię się wygłupiać i uwielbiam, jak inni robią to razem ze mną, a ja z nimi. Uwielbiam, kiedy ze śmiechu boli mnie przepona:)
I piszę, bo lubię ludzi (no nie wszystkich, nooo, ale 99% się łapie:).
I jeszcze dlatego, że lubię się uczyć i poznawać - a dzięki Wam rozwijam się dziewiarsko i... ludzko:)
I jeszcze po to, żeby się czasem podzielić czymś, co przeżyłam, nawet jeśli to trudne jest...

Mam dobre, ciekawe życie w realu, sieć nie jest dla mnie alternatywą dla samotności, póki co nie musi. Jednakowoż życie rządzi się swoimi prawami, zwroty akcji ma nieprzewidywalne, nie wiem, co będzie za kolejnym zakrętem. Nie zastanawiam się:)
Ale... właśnie dzięki sieci i blogowi nawiązałam bardzo cenne dla mnie kontakty.
W relacjach bezpośrednich mogłoby się to nie wydarzyć.

Dlatego cieszę się! Cieszę się, że jesteście - i każdemu z Was życzę jak najlepiej:)
Dziś świętujemy - zapraszam na lampkę wina!




Tak jak zapowiadałam - losowanie wczesnym wieczorkiem, z dokumentacją foto lub filmową, a o 20.00 ogłoszenie wyników cukierasowej zabawy:)

Zatem będzie wieczorem jeszcze jeden post - ale świętować możemy już od teraz, tam, gdzie sie właśnie znajdujemy.

Dobrze, że jesteście!!!
Ściskam wszystkich najmocniej i najcieplej, jak umiem::*

poniedziałek, 3 października 2011

Wczoraj mnie olśniło

że 18 października mój blog skończy roczek.
A olśniło mnie dlatego, że mam upierdliwą infekcję, która ciągnie się już trzeci tydzień i której nie mogę się pozbyć. I mam silne kojarzenie typu:  infekcja + październik + net = ...blog!
Prawie rok temu też byłam zainfekowana, leżałam w wyrku obłożona poduchami... i założyłam bloga:)
I nie było przez ten rok dnia, żebym decyzji swojej żałowała.
Mnóstwo się nauczyłam, dużo ciekawych ludzi poznałam, otworzył się przede mną świat zupełnie nowych wełen, o których istnieniu nie miałam dotąd pojęcia.

I znowu dotarło do mnie, że najzwyczajniej w świecie się cieszę! A jak się radość dzieli to ona się mnoży, to na pewno wiecie - zatem zapraszam do zabawy w dzielenie i mnożenie i...

OGŁASZAM CANDY - a co!:)

Zapisy do 17.10.2011 do godziny 23.59;)

Jestem do niego kompletnie nieprzygotowana - to nie to, co moje blogowe koleżanki, one już wcześniej wiedzą, mają, pokazują. Ja mam dwa tygodnie, żeby się przygotować - znaczy się, aby stosowne "cuś" uczynić. Zamiaruję zdążyć - a jakbym nie zdążyła to mi szanowni państwo nieterminowość wybaczą i odsetek liczyć nie będą - ok? Umowa stoi?

Pomysł już mam i wiem, co zrobię.
Będzie to coś, co na moim blogu widzieliście... i nie będzie to ponczo:)
Ale z pewnością będzie to coś z owcy - może takiej, jak ta poniżej, tylko trochę bardziej zadowolonej:)


Dorothea zaprasza na rozdawajkę - 18.10.2011:)


Warunki, które należy spełnić, coby się na rozdawajkę załapać są dwojakiego rodzaju:

1. Obligatoryjne - wpisać wyraźnie i dobitnie chęć bycia wylosowanym pod tym postem - z uzasadnieniem, dlaczego się chce być wylosowanym:) Uwaga - osoby nie mające bloga zostawiają adres mailowy, cobym mogła nawiązać łączność.
2. Fakultatywne - rozlepić plakaty po caluśkim blogoświecie dziewiarskim z fotką owcy i podaniem linka do mojego bloga - będzie mi niezmiernie przyjemnie i  miło i w ogóle och i ach:)

Regulamin losowania:

1. Losowanie odbędzie się 18 października  w godzinach późnopopołudniowych lub wczesnowieczornych;)
2. Ogłoszenie wyników odbędzie się tegoż samego osiemnastego października około godziny 20.00.
3. Za maszynę losującą będzie robił pewien czterolatek, który czytać jeszcze nie potrafi, w związku z czym kombinował nie będzie - oraz
4. Przebieg losowania będzie udokumentowany - fotograficznie lub filmowo, to drugie, jeśli mój-ci-on się zgodzi:)
5. Jeśli z Przyczyn Obiektywnych coś strzeli, walnie czy w inny sposób pierdyknie i terminu nie dotrzymam to dam znać wcześniej - słowo harcerza!

No to się ludziska zapisujcie - i pamiętajcie o uzasadnieniu! Zapisów bez uzasadnienia nie biorę pod uwagę, przecież muszę wiedzieć, DLACZEGO chcecie to nie-wiadomo-jeszcze-co wylosować:)))

05.10.2011 - zajawka pierwsza:





 06.10.2011 - zajawka druga:





Jakby kto nie wiedział to jest malina.
Bardzo się starałam z kolorem, słowo! No prawie się udało. Z naciskiem na "prawie":)
1/3 dziergania za mną - hej!
Niedługo następne wieści:)

 12.10.2011 - dziergatto finito: